Strona ta wykorzystuje cookies 🍪 W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".
tel. 63 27 20 810 lub 63 26 27 503  um@kolo.pl  |  23 Stycznia 2022 r. Imieniny: Ildefonsa i Rajmunda

Kto spoczywa w „grobie lotników” na kolskim cmentarzu?

Dodane: 02 Listopad 2021  07:51:59   Opublikował: Piotr Kapalski
"Grób lotników" na kolskim cmentarzu
W tym szczególnym czasie proponujemy Państwu zapoznanie się z tekstem pana Konrada Kołodziejskiego z Powiatowej i Miejskiej Biblioteki Publicznej w Kole, w którym zawarł swoje dociekania na temat osób spoczywających w kolskim „grobie lotników”.
Cmentarz wojenny w Kole, tzw. „ grób lotników”. Zapewne większość mieszkańców Koła i regionu zna to miejsce. Zapalamy tam znicze, zanosimy kwiaty, szczególnie w dniach, kiedy obchodzimy kolejne rocznice wydarzeń z września 1939 roku. Być może wielu z nas zastanawiało się stojąc nad tym grobem, kim byli Ci, którzy zginęli za Ojczyznę w naszym regionie i kogo pochowano w tej mogile?
 
Na tablicy poza napisem „WIECZNA CHWAŁA NIEZNANYM LOTNIKOM POLSKIM” widnieje kilka nazwisk- ppor. pilot Roman Stoga, plut. pilot Mieczysław Kazimierczak, podpor. obserw. Tadeusz Sawicki, kapral pilot Brunon Ślebioda, żołnierz WP Józef Kasprzak. W świetle ustaleń z ostatnich lat wydaje się, że to jednak nie oni zostali pochowani w mogile na kolskim cmentarzu wojennym, przynajmniej nie wszyscy z tych wymienionych.
 
Najmniej kontrowersji budzi autentyczność pochówku Mieczysława Kazimierczaka, pilota 113 eskadry myśliwskiej, strąconego 6 września koło wsi Cichmiana i pochowanego pierwotnie na cmentarzu w Chełmnie.
 
Znaczne wątpliwości pojawiają się natomiast przy nazwiskach podporucznika T. Sawickiego i Brunona Ślebiody z 33. eskadry obserwacyjnej, którzy zostali strąceni najprawdopodobniej w dniu 5 września 1939 roku w okolicach Gór Prusinowskich w gminie Szadek i pochowani na cmentarzu w Zadzimiu, gdzie do dziś istnieje grób „nieznanych lotników”. Miejsce strącenia samolotu zostało odnalezione i upamiętnione dzięki uporowi i pasji pasjonatów historii lotnictwa oraz działaczy lokalnych z Towarzystwa Przyjaciół Zduńskiej Woli. W wyniku przeprowadzonych badań eksploracyjnych znaleziono pierwotne miejsce pochówku pilotów oraz przedmioty osobiste należące do poległych lotników, pozwalające na prawie pewną ich identyfikację. Historia poszukiwań pozostałości samolotu T. Sawickiego i B. Ślebiody została zaprezentowana w popularnym programie Adama Sikorskiego „Było nie minęło” w odcinku pod tytułem „Las zabliźnił rany”. Dodatkowe wątpliwości odnośnie pochówku obu pilotów na kolskim cmentarzu może budzić fakt, iż w protokołach ekshumacyjnych obaj określani są jako NN, a identyfikacji podjęto się dopiero w roku 1983 według nieznanych nam dzisiaj kryteriów. [1]
 
Kolejną osobą najprawdopodobniej pochowaną w zbiorowej mogile bohaterów września na cmentarzu wojennym jest podporucznik Roman Stoga ze 114. Eskadry Myśliwskiej Brygady Pościgowej. 6 września wystartował na samolocie PZL P11c na wymiatanie w rejonie Kutno- Uniejów -Konin –Koło. W rejonie Łowicza eskadra nawiązała walkę z bombowcami Luftwaffe. Niemieckie samoloty nie doleciały nad Warszawę zrzucając bomby na okoliczne pola, niestety w wyniku walk ppor. Stoga został zestrzelony najprawdopodobniej w okolicy wsi Straszków. Pochowany został na cmentarzu parafialnym w Kościelcu i ekshumowany podobnie jak wcześniej wymienieni w kwietniu 1975 roku. [2] W tym przypadku pojawiają się również pewne wątpliwości, gdyż według świadectwa naocznego świadka, nauczycielki z Kościelca pani Mari Kasińskiej ciało pporucznika Stogi miało być ekshumowane przez rodzinę już kilka tygodni po śmierci i przeniesione w nieznane miejsce. [3]
 
Najmniej informacji posiadamy odnośnie żołnierza Wojska Polskiego Józefa Kasprzaka. Wiemy jedynie, że został on również ekshumowany w ramach akcji prowadzonej w 1975 roku, a pierwotnie pochowany był na cmentarzu w Izbicy Kujawskiej.
 
Zapewne nigdy nie będziemy mieć pewności, kto tak naprawdę leży w tej mogile, jednak choć jest ona jedynie symbolicznym upamiętnieniem tych wszystkich, którzy oddali swe życie w obronie Polski, więc tym bardziej powinniśmy dbać i pamiętać o tym miejscu nie tylko od święta ponieważ cytując J. Piłsudskiego „naród, który traci pamięć, przestaje być narodem”.
 
[3] tamże
 
Na zdj.
Podporucznik obserwator lotnictwa Tadeusz Sawicki
Podporucznik Roman Stoga
Kapral pilot Brunon Ślebioda
 
Tekst – Konrad Kołodziejski
 

Blog Burmistrza
Miasta Koła

Kalendarium wydarzeń

Strona stworzona przez F&A MEDIA