Na grafice widać kominiarza pracującego na dachu, naprawiającego ceglasty komin na tle chmur. Po prawej stronie znajduje się herb oraz napis „Dzień Kominiarza 4 maja”, podkreślający okazję i charakter ilustracji.
Na pewno każdy z nas zastanawiał się, skąd się wziął zwyczaj łapania za guzik na widok kominiarza.
Zwyczaj jest tak stary jak samo kominiarstwo. Otóż w czasach, gdy w Europie z pojedynczych budowli zamieszkiwanych przez jedną rodzinę zaczęły powstawać osady zamieszkałe przez kilka lub kilkanaście rodzin, często spokrewnionych, a w domostwach zaczęto stosować kominy do odprowadzania dymów, wówczas z dużych miast przychodzili kominiarze, którzy wędrowali od osady do osady zajmując się czyszczeniem kominów. Kominiarz zbliżając się do osady był oczekiwany przez gospodynie, każda z nich chciała, aby w pierwszej kolejności przyszedł do jej domostwa oczyścić komin, a z uwagi na to, że ubranie kominiarza było usmolone sadzą, to łapały go właśnie za guzik, który wydawał im się najczystszy i ciągnęły do swojego domostwa.
Kominiarze i strażacy, których patronem jest św. Florian, obchodzą swoje święto 4 maja. Oba zawody są ogromnie ważne dla naszego społeczeństwa.