Za nami wyjazd, który zapamiętamy na bardzo długo. To był nasz pierwszy tak duży start – ogromna hala, zawodnicy z całego świata i poziom, który naprawdę robi wrażenie. Dla wielu z nas był to pierwszy tak duży start na arenie międzynarodowej. Rywalizacja z zawodnikami z całego świata to zupełnie inny poziom stresu, ale i ogromna dawka motywacji. Każda walka była cenną lekcją, a atmosfera turnieju pokazała nam, jak wielkie i mocne jest środowisko jiu-jitsu.
Ale emocje sportowe to tylko połowa historii! Dla wielu z naszych młodych wojowników była to wyprawa pełna „pierwszych razy”:
Pierwsze loty samolotem – dreszczyk emocji przy starcie i podziwianie chmur z góry.
Angielski w akcji – czyli prawdziwy test przetrwania! Pierwsze samodzielne zakupy w irlandzkim sklepie i legendarne już zamawianie pizzy na całą grupę. Było trochę stresu i sporo śmiechu, ale najważniejsze, że nikt nie został głodny! Język jiu-jitsu i gestykulacja działały wszędzie.
Najważniejszy punkt programu? Wracamy z brązowym medalem Mistrzostw Europy dla dzieci! Adaś pokazał charakter w swojej walce – niewiele zabrakło do wygranej – i stanął na 3. miejscu podium.
Dziękujemy wszystkim za walkę, wsparcie… szczególnie osobom, które bezinteresownie wsparły finansowo nasze dzieciaki oraz za każdą wspólną chwilę – od maty w Dublinie po kolejkę w supermarkecie. Miastu Koło dziękujemy za sponsoring, który ułatwił pobyt na miejscu.
Wracamy silniejsi i gotowi na więcej… czy uda nam się polecieć do Lizbony na edycję no-gi?
Źródło: Uczniowski Klub Sportowy Koło Shooters Jiujitsu
Gratulujemy!