Na topie wtedy, w latach 60. XX wieku, były m.in. Czerwone Gitary. Ich przeboje starali się grać na wspólnych spotkaniach. To była dla nich wielka frajda. Na Kolski Zamek chodziło się nie tylko na randki z dziewczynami, o czym wspomina pan Janusz… ale i po to, aby popisywać się w jego ruinach znanymi wtedy przebojami.
No i zamierzaliśmy zlepić z nas jakiś zespół. Nie wyszło. Tych chłopaków ze zdjęcia już dawno nie widuję. Z pamięci uleciały mi ich imiona i nazwiska. Pozostała jedynie ta stara fotografia, na której ja stoję trzeci od prawej strony, w jasnej koszuli z trąbką w rękach. Jeżeli to możliwe, proszę: odezwijcie się…
PS. O naszym Kolskim Zamku od kilku lat jest coraz głośniej i to pozytywnie, odkąd staraniem Burmistrza dr. Krzysztofa Witkowskiego i Rady Miejskiej poddawany jest on renowacji. Postanowiłem więc tekstem i zdjęciami niemal sprzed lat 60. wspomnieć o nim.
Foto archiwalne z czerwca 1967 roku pana Janusza Kupczaka. Ponadto foto archiwalne autora felietonu z zamkowej wieży – sierpień 1971 roku – oraz z kuzynem Januszem i jego dziewczyną Danutą, a także z siostrą, Alicją.
Tekst opracował Ryszard Borysiewicz