Na niecodzienny pomysł odwiedzenia lasu zimą przez dzieci z Kolskiej Starówki wpadła jej Rada Mieszkańców. 14 stycznia 1999 roku, pod opieką Ilony Dzimińskiej i Ryszarda Borysiewicza, do Kościeleckiego Lasu wybrała się busem grupa dzieci najaktywniejszych w zajęciach świetlicowych.
Las Kościelecki przywitał ich bajkowym widokiem ośnieżonych świerków i sosen. Już po dotarciu na umówione z leśnikiem miejsce, do zrębu leśnego, gdzie oczekiwał dzieci pan Lesław Płachecki, znany uczestnikom wyprawy z wcześniejszych z nim leśnych spotkań dzieci z Kolskiej Starówki.
W swojej opowieści przekazał dzieciom wiele ciekawych informacji o leśnych mieszkańcach podczas zimy, o zimowaniu roślin, a także o odpowiedzialnej pracy leśników. Przypomniał uczestnikom wyprawy do lasu o potrzebie dokarmiania zimą ptaków, jak i leśnych zwierząt.
Przy okazji pobytu w lesie dzieci pomogły leśniczemu rozwieszać na drzewach specjalne karmy dla ptaków. A podczas wędrówki po zaśnieżonych leśnych ścieżkach grupa rozpoznawała tropy ptaków i leśnych zwierząt. Ulepiono również bałwana ze śniegu, dla odstraszania niepożądanych w lesie gości.
W leśnej szkółce napotkano pierwszego zwiastuna jakże dalekiej jeszcze wiosny – kwitnącą leszczynę, którą wcale nie przerażały ani mrozy, ani obfite opady śniegu.
Leśniczy, pan Lesław Płachecki, zaprosił grupę na gorącą herbatę do swojej leśniczówki; były również pączki oraz wyśmienite drożdżówki z serem.
Problemem tak na koniec pobytu w lesie kościeleckim stał się wyjazd z lasu. Samochód „o własnych siłach” nie mógł pokonać zasypanej śniegiem leśnej drogi, więc trzeba było go popchać.
Po wyjechaniu z lasu grupa zatrzymała się na chwilę przy nowo budowanym kościele parafialnym w Kościelcu, gdzie z ciekawością zwiedzono starą, zabytkową, około 1000-letnią kościelną rotundę.
A już po przyjeździe do Koła uczestnicy zimowej wyprawy do lasu podziękowali brawami kierowcy busa, panu Mieczysławowi Szmajdzińskiemu.
Foto archiwalne klubu z 13 stycznia 1999 r.
Tekst opracował Ryszard Borysiewicz