Strona ta wykorzystuje cookies 🍪 W ramach naszej witryny stosujemy pliki cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie, w tym w sposób dostosowany do indywidualnych potrzeb. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Państwa urządzeniu końcowym. Możecie Państwo dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej "Polityce Prywatności".
tel. 63 27 20 810 lub 63 26 27 503  um@kolo.pl  |  26 Października 2026 r. Imieniny: Ewarysta i Damiana

Wit Stwosz zapewne podałby mu rękę… spacerkiem po dawnym Kole

Dodane: 26 Październik 2026  08:16:49   Opublikował: Piotr Kapalski
Brak zdjęcia
Kazimierz Wysocki, rocznik 1952. Od urodzenia mieszkaniec kolskiej Starówki. Początkowo mieszkał z rodzicami przy ul. Ogrodowej, w sąsiedztwie nieistniejącego już XIX-wiecznego spichlerza, tzw. „Szmaciarni”, a później przy ul. Asnyka.

Z „Lenkiem” (to jedna z jego ksyw, bo każdy z nas miał wtedy swoją na „Wyspie”) kumplowałem się podczas wielu zabaw, które organizowaliśmy na staromiejskich ulicach. Mieszkaliśmy wtedy na dawnej Starówce niemal po sąsiedzku, ja przy pl. Bohaterów Stalingradu 9.

Pamiętam go jako kilkunastoletniego chłopaka, który jesienią budował zmyślne latawce skrzynkowe. Udawało mu się wynieść je na uwięzi w powietrze na znaczną wysokość. Był również niezrównany w łowieniu ryb w Warcie. Zimą na zamarzniętych rzecznych wylewach „żył” hokejem, a wiosną pływał po nich na krach lodowych.

Niespodzianką, i to znaczną, była dla mnie wiadomość, że rzeźbi w drewnie, i to z sukcesem. W czerwcu 1998 roku pochwalił się pierwszą rzeźbą: królem wystruganym w lipowym drewnie. I od tej rzeźby się zaczęło.

Jego drewniane świątki, postacie historyczne, ludowe i bożonarodzeniowe wzbudzały spore zainteresowanie zwiedzających. Dotyczyło to nawet tych postaci z piekła rodem, które przygotował na wystawę w Łęczycy. W swojej twórczości przedstawiał również tradycje polskiej wsi. Brał udział w wielu wystawach i konkursach, lokalnych i krajowych. Zdobył m.in. jedną z nagród na VIII Wystawie Twórców Ludowych i Rzemiosła Artystycznego Pogranicza Polsko-Czeskiego w Prudniku, a także wpis do Złotej Księgi Kapituły SALIX w Wierzbinku.

Później jeszcze wielokrotnie miałem okazję powspominać z nim nasze dawne „wyspiarskie lata”. Cóż, odszedł w 2007 roku, trochę za prędko, a szkoda. Pozostawił po sobie wiele wspaniałych rzeźb, m.in. postać św. Bogumiła, patrona miasta Koła, która stoi w kolskim ratuszu.

PS Dziękuję pani Joannie Grabowskiej, córce naszego bohatera, oraz Krzysztofowi Wysockiemu, jego synowi, za pomoc w realizacji tych wspomnień.

Na fotografiach: Kazimierz Wysocki przy jednej ze swoich prac, figurka króla z 1998 roku, postać św. Bogumiła z 2002 roku wraz z tablicą informacyjną tej rzeźby oraz herb miasta Koła z 2002 roku. Figurę pątnika spod dłuta swojego ojca prezentuje Joanna Grabowska.

Foto i tekst Ryszard Borysiewicz

GALERIA ZDJĘĆ

Blog Burmistrza
Miasta Koła

Kalendarium wydarzeń

Strona stworzona przez F&A MEDIA