|
Dołączmy do Duchowej Adopcji |
|
Siostra zakonna Alicja Kaszczuk-Orionistka od 3 lat pracuje na Misji w Kenii w Afryce. Wcześniej przez 1 rok odbywała przygotowania w Rzymie do pracy misyjnej. Przed wyjazdem do roku 2006 pracowała jako katechetka w Szkole Podstawowej nr 2 w Kole. Od początku wstąpienia do zakonu jej marzeniem była praca misyjna.
Obecnie s. Alicja pracuje na misji w Kenii, a teren który obsługuje w promieniu wynosi około 50 kilometrów. Tereny te w dużej części obejmują afrykański busz i wioski w których mieszkańcy żyją według zwyczajów i wierzeń plemiennych. Największym problemem są: brak wody w porze suchej, brak prądu i dróg. W porze suchej po wodę trzeba chodzić na pieszo około 30 kilometrów. Wodę noszą kobiety i dzieci w bukłakach na głowie.
Dużym problemem jest ogromna ilość chorych na AIDS, 75 procent mieszkańców jest nosicielem wirusa HIV. Głównym zadaniem siostry misjonarki jest opieka nad dziećmi, które zostały osierocone. Siostra troszczy się o ich wyżywienie, posłanie do szkoły i leczenie.
– Bardzo proszę kolskich parafian o pomoc poprzez włączenie się w „Duchową Adopcję” – mówi siostra Alicja – która polega na tym, że każdy człowiek w Polsce może adoptować na odległość jedno dziecko spod opieki siostry. Na konto fundacji Księdza Orione „Czyńmy Dobro” nr. 09 1240 1053 1111 0010 1452 8931 należy wpłacać miesięcznie równowartość 10 euro. Za te pieniądze jestem w stanie wyżywić dziecko, posłać do szkoły i w razie potrzeby zapewnić opiekę medyczną . Dokładne informacje na ten temat można uzyskać na stronie internetowej www.czynmydobro.pl
W niedzielę 18 lipca siostra Alicja wraz z towarzyszącym jej księdzem z Kenii Dionisio Murungi przebywała w ostatnio pracującej parafii pod wezwaniem Św. Krzyża w Kole. Ksiądz Dionisio głosił kazanie na każdej Mszy św. w języku angielskim, a siostra Alicja tłumaczyła na język polski. W kazaniach ksiądz misjonarz nawiązywał do wartości mszalnych z niedzieli, które dotyczyły gościnności, dziękując przy tym za gościnność parafianom kolskim. Na zakończanie każdej Mszy św. s. Alicja mówiła o swojej posłudze misyjnej. Po Mszy św. misjonarze przed kościołem zbierali ofiary. Ofiarność naszych parafian była bardzo duża i przekroczyła oczekiwania naszych gości.
– Cieszymy się, że po 4 latach nieobecności mogliśmy gościć s. Alicję z towarzyszącym jej księdzem i że modlitwą i ofiarnością wsparliśmy dzieło misyjne w dalekiej Kenii – powiedział ksiądz proboszcz Józef Wronkiewicz. Następnym etapem misjonarzy są rodzinne strony s. Alicji w okolicach Lublina.
Michał Chojnacki


|